21 września 2018

RECENZJA KOSMETYKÓW SELFIEPROJECT + MOI ULUBIEŃCY.


Po kilkumiesięcznych testach nadszedł czas na podsumowanie całej przygody z kosmetykami Selfie Project. A sporo tych kosmetyków było :) Jak zapewnia producent receptury kosmetyków Selfie Project są pozbawione SLS, SLES, produkty te nie były także testowane na zwierzętach. Głównymi składnikami kosmetyków są węgiel bioaktywny, rośliny, minerały i składniki naturalne a jak wiadomo to właśnie naturalne składniki są dla naszej skóry najlepsze. Zapraszam na recenzję każdego z nich, a na końcu posta dowiecie się, które kosmetyki zostają w mojej kosmetyczce na stałe. Na pewno wypróbuję jeszcze czarnej maski, bo słyszałam wiele pozytywnych opinii, a że maseczki uwielbiam to tej też nie mogę przepuścić :)



Lekki krem matująco-nawilżający
Jak wiadomo, to właśnie przesuszenie skóry powoduje nadmierne wydzielanie sebum, przez co się świecimy? Składniki aktywne tego kremu to m.in. węgiel bio aktywny i wyciąg że stokrotki. Ten ostatni działa na skórę nawilżająco i łagodząco, przeciwdziała podrażnieniom i zaczerwienieniom. Krem świetnie redukuje błyszczenie się twarzy a zarazem nawilża ją. Ma bardzo świeży zapach i pozostawia skórę cudownie rozświetloną. Polubiłam go m.in. za to, że nie pozostawia na skórze uczucia lepkości.

Odżywczy balsam do ust #MojitoMint
A na spierzchnięte i suche usta z pomocą przychodzi odżywczy balsam do ust Mojito Mint. Nawilża i odżywia usta, przywracając im miękkość i gładkość. Błyskawicznie regeneruje wyschnięte skórki i wzmacnia naturalny blask ust. Zapach ma nieziemski, kojarzy mi się z ukochanym latem!
Składniki aktywne to m.im. Masło Shea i olej z dzikiej róży, bogate w kwasy tłuszczowe oraz witaminy A, E, i F


Aktywny peeling myjący
Z tym peelingiem polubiłam od samego początku między innymi za to, że nie jest totalnym zdzierakiem, czego w peelingach nie lubię. Ma delikatne bio aktywne kuleczki węglowe, które po zetknięciu ze skórą, pochłaniają wszelkie zanieczyszczenia, delikatnie złuszczają i wygładzają naskórek. Peeling ma w składzie także sorbet z białego kaktusa, który posiada niezwykłe właściwości przywracania i utrzymywania idealnego poziomu nawilżenia skóry. Pozostawia ją perfekcyjnie gładką, odświeżoną i miłą w dotyku. Jeśli chodzi o zapach, to totalnie przepadłam, bo kojarzy mi się z męskimi perfumami, które uwielbiam!

Ultra oczyszczające plastry na nos
Zapewne nie raz próbowałyście oczyszczających plastrów na nieszczęsne wągry, a może jeszcze któraś z Was nie próbowała? Ja już mam za sobą dziesiątki przeróżnych plastrów i żaden nie oczyścił nosa tak jakbym chciała. Ale, ale! Dałam szansę tym z węglem aktywnym i wyciągiem z oczaru no i nie zawiodłam się. W opakowaniu znajdziemy 4 sztuki, każda osobno zapakowana. Jak ich używać? Moczymy nos wodą i przykładamy do niego plaster, po około 10-15 minutach ściągamy plaster i resztki węgla zmywamy wodą. Plaster przykleja się na prawdę bardzo mocno i ciężko jest go zdjąć ale dzięki temu oczyszcza nos z większości wągrów, sama jestem pod wrażeniem działania! 

Krem matująco-wygładzający
Krem matująco-wygładząjacy z fotoczułymi pigmentami i herbatą Matcha. Herbata zapewnia skórze naturalny detoks i ochronę przed zanieczyszczonym powietrzem. Bogata w witaminy i minerały, oczyszczająca Matcha Tea „odtruwa” i uspokaja skórę, ograniczając powstawanie niedoskonałości. Krem nawilża skórę, ale jednocześnie nadając jej matowy i jednolity wygląd. Odblokowuje pory oraz reguluje wydzielanie sebum. Krem stał się moim ulubieńcem, świetnie matuje, a mam skórę bardzo tłustą więc ogromny plus za mat, dodatkowo cera wygląda bardzo świeżo, gładko i jest super rozświetlona. 



Łagodny tonik oczyszczający
Z tym pierwszym panem od lewej bardzo się lubimy :)
W sezonie letnim jest po prostu niezastąpiony! Opakowanie z atomizerem to w tym przypadku idealne rozwiązanie. Spryskuje nim twarz w ciągu dnia dla odświeżenia. Fajnie sprawdza się też do spryskiwania twarzy z gotowym makijażem by uniknąć efektu maski. Tonik jest antybakteryjny, zapobiega powstawaniu niedoskonałości i zaskórników,
oczyszcza i odświeża skórę twarzy oraz przywraca jej naturalne pH. Super radzi sobie z nadmierną produkcją sebum, zapobiega świeceniu się skóry. Dzięki temu, że nie zawiera alkoholu, nie przesusza ani nie podrażnia. W jego skład wchodzi m.in. cynk, kwas migdałowy i wyciąg z japońskiej wiśni.

 3w1 żel myjący + peeling + maseczka
Mój ulubiony sposób na ten produkt? Masuje nim twarz jak peelingiem, następnie zostawiam do wyschnięcia (10-15 minut) i zmywam letnią wodą. W składzie znajdziemy glinkę - bardzo wysoko w składzie (moja cera ją uwielbia, Wasza na pewno też pokocha :)), która dogłębnie oczyszcza i reguluje wydzielanie sebum a także węgiel i zmielone pestki moreli, które usuwają nagromadzone martwe komórki naskórka, odblokowują pory i wygładzają skórę. Produktu używam 2 razy w tygodniu i zauważyłam znaczną poprawę w ilości wydzielanego sebum, na mojej twarzy dłużej gości mat, dodatkowo nie spowodował wysypu nie przyjacieli i sprawił, że skóra jest gładsza.

Żel do mycia twarzy
Żel zawiera w sobie wyciąg z białej wierzby, który jest źródłem naturalnego kwasu salicylowego, działa antybakteryjne, oczyszcza i wygładza skórę. Zwęża pory, działa przeciwzapalnie i pobudza krążenie w skórze, dzięki czemu jest ona lepiej dotleniona i ma zdrowszy koloryt i z czarnej quinoa, które działają antybakteryjnie, oczyszczająco, nawilżająco i wygładzająco. Świetnie się sprawdza na mojej tłustej cerze bo dobrze oczyszcza, ale nie podrażnia skóry a nawet łagodzi zaczerwienienia i nawilża. Po użyciu skóra jest zdecydowanie bardziej promienna, odświeżona i wygładzona.

Maseczka #NoStress
Maseczka ma za zadanie wyrównywać powierzchnię skóry, zmniejszać istniejące wypryski i zapobiegać powstawaniu nowych, dogłębnie oczyszczać pory i pozostawiać skórę matową i wyraźnie gładszą. Maseczka ma w składzie m. in. glinkę, węgiel bio aktywny, który działa antybakteryjnie, pochłania zanieczyszczenia, zwęża i oczyszcza pory, matuje i kwas migdałowy, który działa antybakteryjnie i złuszczająco. Reguluje odnowę komórkową, poprawia strukturę i koloryt skóry. Łagodzi stany zapalne, goi wypryski i zmiany trądzikowe. Nawilża i wygładza. Skóra po maseczce jest bardzo wygładzona, a niedoskonałości mniej widoczne. Na twarzy widać totalny mat, lubię to !

MultiMaska oczyszczająco nawilżająca #GreenDetox
Maseczka ma za zadanie dogłębnie oczyścić, zredukować niedoskonałości i głęboko nawilżyć. W jej skład wchodzi m.in. moja ukochana glinka, węgiel aktywny i
starte na proszek listki zielonej herbaty zbieranej ręcznie w Japonii – zapewnia skórze naturalny detoks i ochronę przed zanieczyszczonym powietrzem. Bogata w witaminy i minerały, oczyszczająca Matcha Tea „odtruwa” i uspokaja skórę, ograniczając powstawanie niedoskonałości. Po użyciu skóra uzyskuje miłą miękkość, a koloryt jest fajnie wyrównany. Duży plus za wygładzenie.


Antybakteryjny korektor maskujący
Gdy czasem trzeba coś zakryć... ratuje mnie ten korektor, szczególnie w lecie, gdy nie używam ciężkich podkładów. Zapewnia trwałe krycie niedoskonałości, dodatkowo działa antybakteryjnie, przeciwzapalnie a także przyspiesza regenerację i koi podrażnioną skórę dzięki zawartości olejku rycynowego, tlenku cynku, który działa antybakteryjnie, eliminuje zmiany trądzikowe oraz hamuje powstawanie nowych niedoskonałości i wyciągu z manuki. Koniecznie musicie przetestować!


Lekki fluid matująco-nawilżający
W lecie, gdy nie używam podkładów w ogóle, jest niezastąpiony. Zakrywa lekkie niedoskonałości, matowi ale przy tym nawilża skórę. Twarz po nim jest wygładzona, rozświetloną cerę i taka rześka. Nie pozostawia efektu maski, lekko matowi, ale daje też efekt porządany ostatnio efekt glow.

Składki aktywne to m. in. cynk PCA, który zmniejsza produkcję sebum i hamuje wzrost bakterii odpowiedzialnych za niedoskonałości i FotoCzułe Pigmenty, które natychmiast wizualnie upiększą skórę. Występuje w dwóch odcieniach: vanilla oraz light nature.

Matujący puder antybakteryjny #4everMatt
Puder maskuje niedoskonałości i nadaje skórze matowy, ale co ważne naturalny wygląd, nie uzyskamy nim efektu maski. W składzie znajdziemy glinkę, wyciąg z bambusa, który reguluje wydzielanie sebum i matuje skórę, fotoczułe pigmenty, które upiększają naszą skórę, witaminę e i cynk. Powiem Wam, że skład pozytywnie zaskakuje jak na puder. Co ważne! Puder nie zapycha - sprawdzone na mojej tłustej i skłonnej do zapychania cerze:)


ULUBIEŃCY 
Co się okazało moim hitem? Ciężko było wybrać tylko kilka, bo każdy z tych kosmetyków jest na prawdę dobry, a cena bardzo zachęca do testów. Składy też są świetne. 
Pierwszym hitem na pewno jest tonik z atomizerem, w letnie upały sprawdza się świetnie do odświeżenia a w chłodniejsze dni sprawdza się fajnie nałożony na podkład.
Kolejny mój hit to aktywny peeling myjący. Super wygładza skórę, pięknie pachnie. Polubiłam się z nim m.in. dlatego, że drobinki w nim zawarte są delikatne.
Plastry oczyszczające na nos to dla mnie kolejny hit, bo to pierwsze plastry, które na prawdę oczyściły pory.
Ostatni hit to lekki fluid. Używałam go przez prawie cały lato, gdy trzeba było coś przykryć. W lecie nie lubię ciężkich podkładów więc ten sprawdzał się idealnie. Używam go nadal, gdy cera jest jeszcze opalona, bo pięknie to podkreśla.
I mogłaby tak wymieniać dalej.. bo każdy kosmetyk ma w sobie coś co lubię, także koniecznie testujcie, wszystkie ! :)

17 września 2018

CAUDALIE - AKSAMITNY BALSAM DO CIAŁA, DIVINE SCRUB & HEMP CARE - KREM DO TWARZY Z OLEJEM KONOPNYM



Caudalie - Aksamitny balsam do ciała
W składzie balsamu znajdziemy m.in. masło winogronowe, masło karite czy masło shea i inne świetne nawilżacze. Formuła balsamu składa się w 95% ze składników pochodzenia roślinnego. Konsystencja jest taka "miękka" i delikatna, nie wiem jak to inaczej wytłumaczyć :) Oczywiście pachnie bosko i jak każdy kosmetyk tej firmy utrzymuje się na skórze bardzo długo. Idealnie nadaje się do nawilżenia. Poradzi sobie nawet z tą bardzo suchą skórą, którą najczęściej mamy właśnie w okresie letnim po opalaniu. Fajnie łagodzi skórę, daje natychmiastowe ukojenie, nadaje jej miękkość i delikatność. Produkt oczywiście nie zawiera parabenów, ftalanów i fenoksyetanolu. Co ciekawe pojemnik wykonany jest z plastiku pochodzenia roślinnego o pojemności 225 ml. Nie wiem czemu, ale osobiście uwielbiam kosmetyki w tego typu słoikach, może dlatego, że wyglądają bardzo elegancko :)
Balsam znajdziecie TUTAJ


Caudalie - Divine Scrub
Ten peeling stał się moim hitem! Do tej pory rzadko używałam peelingów, bo nie znalazłam jeszcze takiego, który miałby dobry skład a do tego nie byłby zdzierakiem, czego nie lubię. Dopóki nie trafiłam na ten. Miłość od pierwszego użycia, serio ! A szczerze, to rzadko mi się to zdarza :) Peeling jest tak delikatny, że aż przyjemnie jest go wcierać w skórę. A zapach? Odlot ! Bo inaczej nie da się tego wyrazić :) Ma tak piękny, świeży zapach i tak długo utrzymuje się na skórze, że jestem pod ogromnym wrażeniem. Śmiało może zastąpić perfumy. Zapach utrzymuj się nawet po myciu. Jeśli chodzi o działanie, to jest oczywiście cudowny. Niesamowicie wygładza skórę, sprawia, ze staje się miękka i bardzo wygładzona. Najlepsze jest to, ze tak doskonale nawilża skórę, że nie potrzebuje już balsamu. 97% jego składników jest pochodzenia naturalnego.

Scrub i jego cenę znajdziecie TUTAJ



Hemp Care - Krem do twarzy z olejem konopnym  
W składzie kremu oprócz głównego składnika jakim jest organiczny olej konopny znajdują się organiczny olej ze słodkich migdałów, organiczny włoski olej konopny, ekstrakt z jagód goji, glicerynę, witaminę E (przeciwutleniacz) i prowitaminę B5. Także jak widać, skład jest bardzo bogaty i to faktycznie czuć. Olej z konopi jest bogatym źródłem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) Omega 3 oraz Omega 6, witamin A, C, E, i tych z grupy B oraz minerałów takich jak cynk, magnez czy wapń dobroczynnie oddziałuje na skórę. Kwasy Omega 3 oraz Omega 6 w nim zawarte wykazują bezpośredni wpływ na dobrą kondycję skóry, oraz chronią przed przedwczesnym starzeniem się. Dzięki nim funkcja ochronna naskórka ulega poprawia, a skóra zostaje uelastyczniona. Olej konopny przywraca także skórze blask, jędrność oraz głęboko ją regeneruje. W przypadku alergików łagodzi świąd oraz działa wspomagająco na leczenie stanów zapalnych typu łuszczyca, egzema, atopowe zapalenie skóry (AZS). Witamina E działa antyoksydacyjnie chroniąc przed szkodliwym wpływem wolnych rodników.
Nawilża doskonale, ale nie ma się co dziwić, bo z takim składem musi się to udać :) U mnie najlepiej sprawdził się na noc do dogłębnego nawilżenia, do mojej tłustej cery na dzień jest trochę za ciężki. Krem łagodzi stany zapalne, zauważyłam też, że przy aplikacji nocnej zmniejszyła się produkcja łoju na mojej cerze. Po użyciu kremu czuć, że skóra jest odżywiona. Produkt nie zawiera PEG, parabenów, olejów mineralnych, SLS, SLES i barwników. Podsumowując, bogaty krem ze świetnym składem, warty wypróbowania.


21 sierpnia 2018

CAUDALIE VINOSOURCE - KREM SORBET, KREM AKSAMITNY I SERUM S.O.S.

Do produktów Caudalie mam wyjątkowy sentyment. Przetestowałam ich dość sporo i żaden, absolutnie żaden nie zrobił krzywdy na mojej skórze. Nie spowodował też wysypu nieprzyjacieli a według mnie to najlepsza rekomendacja :) Dzisiaj mam dla Was recenzję 3 nowości od tej firmy z serii nawilżającej Vinosource - krem aksamitny ultra odżywczy, krem sorbet nawilżający i serum s.o.s. nawilżające. Pordukty Caudalie cechują się świetnym składem, brakiem sls'ów, parabenów, olei mineralnych i składników pochodzenia zwierzęcego


Krem Aksamitny Ultra-Odżywczy
Krem ma za zadanie odżywić głębokie warstwy skóry i chronić przed przesuszeniem. Ma także odbudować warstwę hydrolipidową oraz wzmocnić funkcję ochronną naskórka. W składzie znajdziemy kwas hialuronowy i bio wodę winogronową. Krem nakładałam na noc. Świetnie się wchłania i nie pozostawia lepkiej warstwy na skórze także śmiało można go używać także na dzień. Fajnie koi i nawilża cerę po opalaniu, podrażnienie słońcem szybko znika i czuć, ze skóra jest odżywiona i mniej napięta. Opakowanie oczywiście jak zwykle na plus przy produktach tej firmy - proste i po prostu piękne. Dodatkowo krem jest bardzo wydajny.
 
Krem Sorbet Nawilżający
Świetny, lekki krem do stosowania na co dzień, także pod podkład. Fajnie się rozprowadza i błyskawicznie wchłania się w skórę. Super nawilża, ale nie wyświeca skóry tłustej, skóra po nim jest bardzo miękka. Nie zatyka porów i nie powoduje wysypu niedoskonałości. Tak samo jak poprzednich super koi skórę, czuć, że twarz się "uspokaja". Zauważyłam też wygładzenie drobnych zmarszczek. Zapach bardzo subtelny, po prostu przepiękny i urzekający ! Idealny podczas porannej toalety, kiedy nie ma czasu czekać, by krem się wchłonął. Jak dla mnie to najlepszy krem nawilżający jaki do tej pory używałam.

Serum S.O.S Nawilżające 
Serum ma konsystencję mleczka przez co jest bardzo lekkie. Wystarcza jedna pompka by wysmarować nim całą twarz. Łatwo się rozprowadza i błyskawicznie się wchłania. Nie wiem jak to możliwe, ale skóra od razu po nałożeniu staje się gładka, napięta, sprężysta i świeża. Cienie pod oczami stają się mniej widoczne a twarz wygląda od razu na odświeżoną i bardziej wypoczętą. Do tego świetnie nawilża. Fajnie sprawdza się też kropla serum dodana do maseczki z glinki! No i ta przepiękna szata graficzna! A zapach oczywiście przepiękny:)
 


Już po dwóch tygodniach od zastosowania tej serii zauważyłam wygładzenie twarzy (szczególnie czoła). Mam tłustą cerę, więc zawsze unikałam kremów nawilżających co jak widać było błędem, bo właśnie nawilżenie mojej skóry tymi produktami sprawiło, że lepiej radzi sobie z sebum. Podczas miesiąca stosowania kosmetyków nie pojawił się na twarzy żaden nieproszony gość. Dodatkowo twarz zyskała taką "świeżość" i gładkość, wygląda na zdecydowanie bardziej wypoczętą.

30 kwietnia 2018

RECENZJA PRODUKTÓW DO DEMAKIJAŻU CAUDALIE

Hej ! Dzisiaj mam dla Was recenzję kolejnych perełek od Caudalie. Ostatnio recenzowałam dla Was dwa produkty z serii Vinoperfect - serum rozświetlające przeciw przebarwieniom skóry oraz esencję rozjaśniającą. TUTAJ możecie przeczytać moją opinię o tych produktach :)
Tym razem testowałam trzy produkty do demakijażu: łagodne mleczko, piankę oczyszczającą i olejek. Przypomnę Wam, ze marka Caudalie do produkcji kosmetyków używa przede wszystkim składniki pochodzenia naturalnego (z winorośli). Ich produkty nie zawierają składników pochodzenia zwierzęcego, parabenów, fenoksyetanolu, ftalanów, olejów mineralnych, syntetycznych barwników, lauretosiarczanu sodu i nie są testowane na zwierzętach.



Łagodne mleczko do demakijażu
Co mówi producent: Aksamitne mleczko jednocześnie oczyszcza skórę i usuwa makijaż twarzy i oczu. Wzbogacone zostało o składniki, które odżywiają skórę i przynoszą jej ukojenie. Pozostawią ją oczyszczoną, miękką i przyjemnie gładką.

  • Do twarzy i oczu
  • Oczyszcza i zmywa makijaż jednym ruchem
  • Odżywia i chroni
  • Nie zatyka porów

Stosowanie:
1. Umieść na dłoni 3 dozy Łagodnego Mleczka do Demakijażu.
2. Zamknij oczy i nakładaj Mleczko na suchą skórę. Masuj całą twarz okrężnymi ruchami, nie zapominaj o szyi.
3. Zetrzyj nadmiar wacikiem. Pozostałości zmyj wacikiem nawilżonym Tonikiem Nawilżającym.

Sztuczka:
Rytuał MIXOLOGIE Caudalie
Zmieszaj Piankę z Mleczkiem do Demakijażu, aby uzyskać efekt „mlecznej pianki”. To lekkie połączenie jednym gestem zmywa makijaż, oczyszcza i koi skórę, aby zapewnić jej jeszcze większy komfort.

Moja opinia:
Mleczko zamknięte jest w minimalistycznym i klasycznym opakowaniu z pompką, co osobiście uwielbiam. W składzie produktu oprócz oleju z pestek winogron znajdziemy m. in. olejek ze słodkich migdałów, masło shea i ekstrakt z bławatka. Stosowałam tak, jak zalecał producent, czyli najpierw nakładałam mleczko na dłoń, następnie na suchą twarz i myłam twarz tak jak w przypadku mycia np. mydłem. Po tym wycierałam twarz wacikiem. Następnie przecierałam twarz wodą micelarną.
Mleczko nie zawiera w sobie zapychaczy co w moim przypadku oznacza duży plus.
Jeśli chodzi o zmywanie makijażu radzi sobie bardzo dobrze, sama osobiście bardzo lubię konsystencję mleczka w produktach do demakijażu. Mleczko jest bardzo delikatne, wprost "otula" naszą twarz i sprawia, że jest bardzo miękka i gładka. Produkt fajnie nawilża skórę. Co najważniejsze, przy codziennym miesięcznym stosowaniu, moja twarz "nie wypuściła" żadnych nieprzyjacieli:). A mam skórę mieszaną, wrażliwą i bardzo podatną na zapychanie. Do tego jest bardzo wydajny, właśnie dzięki pompce.
Mleczko możecie kupić na stronie Caudalie TUTAJ w opakowaniu 100 ml lub 200 ml.


Pianka oczyszczająca do demakijażu
Co mówi producent: Płynna przezroczysta formuła zwiększa objętość i zamienia się w lekką piankę dla przyjemnego i delikatnego oczyszczenia twarzy. Nie zawiera mydła. Wzbogacona została o niezwykle deliktną bazę myjącą w 98% z naturalnych składników. Dba o naturalną równowagę skóry, zapewnia jej komfort i dodaje blasku. Oczyszczona i pozbawiona zanieczyszczeń skóra odzyskuje blask, miękkość i świeżość.


  • Łagodnie oczyszcza
  • Nadaje miękkość i przywraca komfort skórze
  • Bez dodatku mydła

Stosowanie:
1. Umieść w zagłębieniu dłoni 2 dozy Pianki Oczyszczającej
2. Zamknij oczy i nałóż Piankę na zwilżoną skórę. Masuj całą twarz okrężnymi ruchami. Nie zapominaj o szyi.
3. Obficie spłukaj wodą.

Sztuczka:
Rytuał MIXOLOGIE Caudalie
Zmieszaj Piankę z Kremem Peelingująco-oczyszczającym dla efektu „bitej śmietany”. Ten wyśmienity koktajl 2w1 odblokowuje pory i pozostawia skórę oczyszczoną i pełną blasku.

Moja opinia:
Pianka zawiera ekstrakt z winogron rozświetlający cerę, szałwię oraz rumianek. Co ważne, w składzie nie znajdziemy mydła, co dla wielu może być ogromnym plusem. Po wyciśnięciu i nałożeniu na skórę pianka nie znika momentalnie jak w przypadku innych tego typu produktów i to właśnie pianką myjemy twarz - bardzo przyjemne uczucie :) Zapach bardzo przyjemny i świeży, kojarzy mi się z latem:) Pianka oczyszcza bardzo dobrze, znakomicie usuwa makijaż i pozostawia skórę lekko ściągniętą napiętą. Jak dla mnie wystarcza tylko jedna doza. Przez co jest naprawdę bardzo wydajna. Po umyciu skóra twarzy "skrzypi" co dla mnie oznacza tylko jedno - dokładne oczyszczenie. Jednocześnie czuć, że jest delikatna i łagodnie działa na naszą skórę. Polubiłam się z nią głównie popołudniami, gdy myłam nią twarz po powrocie do domu - jest super orzeźwieniem po dniu spędzonym poza domem. Pianka nie podrażnia, nie uczula i nie wysusza skóry. Nie wiem, którego z produktów to zasługa czy wszystkich na raz, ale zauważyłam, że drobne krostki, z którymi już jakiś czas nie mogłam się uporać wyblakły i są coraz mniejsze. Po jej skończeniu, na pewno kupię kolejne opakowanie, bardzo się polubiłyśmy :)

Piankę możecie kupić na stronie Caudalie TUTAJ w opakowaniu 50 ml lub 150 ml.


Olejek do demakijażu
Co mówi producent: Połączenie w 100% naturalnych olejków roślinnych zmywa każdy makijaż, nawet wodoodporny. Oczyszcza skórę i usuwa zanieczyszczenia, nie zostawiając tłustej powłoki. Dla kobiet, które chcą zmyć makijaż skutecznie, szybko i bez używania wacika.
  • Do twarzy i oczu
  • Usuwa każdy makijaż, nawet wodoodporny.
  • Bez efektu lepkości
  • 100% pochodzenia naturalnego
  • Nie powoduje zaskórników.

Stosowanie:
1. Ogrzej w rękach 3 dozy Olejku do Demakijażu.
2. Zamknij oczy i wetrzyj Olejek w suchą skórę.
3. Nawilż odrobiną wody.
4. Spłukaj obficie i osusz twarz.

Sztuczka:
Rytuał MIXOLOGIE Caudalie
Zmieszaj Piankę z Olejkiem do Demakijażu dla efektu „jedwabistej pianki”. To otulające połączenie pozwala jednym gestem oczyścić suchą skórę i zmyć makijaż.

Moja opinia:
Przyznam się, że do olejku od początku podchodziłam bardzo sceptycznie, bo nie lubię produktów o takiej konsystencji. Ale przemogłam się i nie żałuję a wiecie dlaczego? Bo olejek totalnie nie zostawia tłustej skóry i lepkiej warstwy mimo tego iż jest gęsty. Nie mamy wrażenia, że skóra jest brudna, z czym zawsze miałam problem przy tego typu produktach. Świetnie oczyszcza skórę, tak oczyszcza, wiem, że ciężko w to uwierzyć, że olej może oczyszczać cerę. Pozostawia ją idealnie gładką, skóra jest najbardziej gładka ze wszystkich trzech produktów. Olejek mnie nie zapchał, nie spowodował wysypu i cudownie nawilżył moją cerę. Olejek ma bardzo krótki skład, za co ode mnie na wstępie dostaje ogromny plus :) W składzie znajdziemy m.in. olej z pestek winogron, olejek rycynowy i ze słodkich migdałów. U mnie najlepiej sprawdził się w połączeniu z pianką, tak jak zaleca też producent, według mnie duet idealny szczególnie dla tych, którzy nie lubią kosmetyków o konsystencji oleistej. 

Olejek możecie kupić na stronie Caudalie TUTAJ w opakowaniu 150 ml.